Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 260 805 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

jeszcze jedna przeprowadzka!

wtorek, 19 lipca 2011 11:35

Zapraszam na mój blog na innym serwisie...wp ma swoje humory i mam powoli tego dość.

 

http://skrzydlatylew.blogspot.com/



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (16) | dodaj komentarz

o hormonach, brzucholu i przeprowadzce

poniedziałek, 18 lipca 2011 20:46

Na wstępie dziękuję wszystkim za gratulacje :)

Hormony, hormony, hormony! Ach...jak wspaniale jest móc wszystko nimi tłumaczyć. Zalanie się łzami bez powodu, tupanie nogami i trzaskanie drzwiami. Taa, jestem okrutna.... A mój M bardzo wyrozumiały.

Czuję sie juz dużo lepiej od kiedy minęły nudności i ból głowy. Cieszę sie stanem błogosławionym i zaczytuje w "poradnikach młodych rodziców". Brzuchol mi wyłazi, powoli przestaje go chować, a zaczynam z dumą eksponować :) Nie mogę się doczekać kolejnych wizyt u gina, a dokładniej nowych zdjęć usg..i chciałabym już znac płeć dzidziusia. Ciężko sie mówi do niego per dzidziuś. Tak wiem, że faktycznie mały słyszy od 7-go misiąca ale trzeba się przyzwyczajać do rozmowy z "brzuchem". Na początku wydawało mi sie to śmieszne, teraz łapie się, że chodząc sama po domu śpiewam piosenki "fasolek"... tak możecie się śmiać.

Mamy już podstawowe rzeczy dla małego typu wózek, łóżeczko itp. Z ciuszkami na razie przystopowałam...no bo bez przesady :) Ale szkołę rodzenia zaczynam niedługo. Tzn zaczynamy razem z M.

A poza tym to się przeprowadzamy! Uff...w tej kawalerce dostaje już klaustrofobii. Kupiliśmy wielkie małżeńskie łoże. Na razie czeka na chrzest bojowy...nie możemy sie doczekać hehe Od nocy poślubnej śpimy na wersalce. Teraz będzie prawie jak w tym hotelu tylko raczej nikt nam nie ułoży serca z kwiatków na pościeli, a może... Ostatnio coś dużo myślę o tym łóżku. To też mogę zwalić na hormony :)

Jeszcze tylko sie przewieźć z gratami. Przeraża mnie myśl spakowania i rozpakowania naszych rzeczy - NIENAWIDZE takiej roboty! Mam nadzieje, że szybko pójdzie. 

Na koniec zarobię na kolejne gratulacje - jestem już Magistrem Biologii! Wcale nie czuję sie jakoś lepiej ;) spokój święty i tyle... Obiecałam, że dam znać co wyszło z moich badań. Drogie Panie! Estradiol (jeden z żeńskich hormonów płciowych) to nasza broń kobieca przeciw wolnym rodnikom! Udowodnione przeze mnie (wyniki porównywalne z innymi badaniami także spoko). 

PS: Obrona to pryszcz przy tym egzaminie, który czeka mnie w najbliższej przyszłości. Ale ja lubię wyzwania!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (18) | dodaj komentarz

o niespodziance

środa, 25 maja 2011 13:17

Jestem. Dawno mnie tu nie było, bo pochłaniała mnie moja praca magisterska.

Ale jutro już idzie do druku, a że ja nie mogę dłużej się w nią wpatrywać i szukać brakujących przecinków czy kropek, wpadłam na bloga odkurzyc trochę.

09.06.2011 - to termin obrony. Liczę, że pójdzie jak z płatka hehe

Mam tez inny termin ;) na przełomie grudnia i stycznia mam nadzieję przyjdzie na świat dzidziuś.

Jak się dowiedziałam o ciąży to byłam przerażona! Popłakałam tak ze dwa dni. Planowalismy tak na przyszły rok dopiero.. Ale teraz bardzo się cieszę i nie mogę doczekać. Oczywiście martwię się o zdrowie, o poród (masakra!) o pieniądze.. Obawiam się, że utrudni mi to znalezienie pracy. Nie dość, że absolwent, bez doświadczenia, to jeszcze z brzuszkiem :) Ale jakoś sobie poradzimy. Mój M będzie cudownym ojcem, wiem to. A Teściowa mi powiedziała, że jak Pan Bóg daje dziecko to da też i na dziecko.

Także teraz musicie przygotować się na pogadanki o trymestrach, nudnościach, wyprawkach, serduszkach, dietach  i usg... Swoją drogą pierwszy trymestr to jakiś koszmar. 

Kiepsko sie czuję, ale podobno można gorzej więc staram się być dzielna. A i co ciekawe odrzuciło mnie od słodyczy! To bardzo nowe doświadczenie w moim życiu :)

Ale jak sobie uświadomie Kto tam we mnie rośnie :D    <łezka>   

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (20) | dodaj komentarz

o moim pierwszym w życiu wypieku

sobota, 02 kwietnia 2011 11:05

Zrobiłam w życiu coś nowego. Upiekłam swoje pierwsze ciasto!!!


Wybrałam coś prostego a zarazem pysznego - placek z jabłkami, mój ulubiony. Przepis dostałam od Teściowej, ale trochę zmodyfikowałam. Modyfikacja nie była zamierzona, tak jakoś wyszło :) Bo np. cukier miał być do ciasta, a ja wsypałam do startych jabłek. W rezultacie jabłka nie były lekko kwaśne, co się lubi w jabłecznikach, ale słodkie jak miód. Ciasto natomiast kruchutkie fakt, ale zupełnie nie słodkie i cóż..troszeczkę za długo pieczone.


Ale smakowało :) nie wiem jakim cudem...


0,5 kg mąki tortowej

25dkg masła

3 jajka

10dkg cukru pudru

4 łyżeczki proszku do pieczenia

cukier wanilinowy

1kg startych jabłek

cynamon

Ciasto wyrobić, podzielić na dwie części. Jedną rozprowadzić na blaszce, na niej ułożyć wartwę jabłek z dodatkiem cynamonu (cukier idzie do ciasta!), na wierzch drugą warstwę. Piec w 200 stopniach przez 50min (albo lepiej 45;). Posypać cukrem pudrem i jeść!


 

W poniedziałek wybieram sie do Rodziców, więc zgarnę parę przepisów od Mamusi. Święta będą pachniały plackami ;)


Świetnie jest zrobić coś zupełnie nowego na wiosnę!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (18) | dodaj komentarz

o wiośnie i Wielkim Poście

wtorek, 22 marca 2011 13:10

Dziś uroczyście rozpoczęłam mój prywatny sezon rowerowy 2011!

Żałuje, że tak późno, ale w styczniu miałam poważny atak chorych zatok i..musiałam mieć pewność, że są one gotowe na poranne podmuchy chłodnego jeszcze wiatru.

Rzuciłam siebie i rower od razu na głęboką wodę, bo przejechałam się na uczelnię dłuższą niż zeszłoroczną drogą. Troche boli mnie w kroku i ogólnie poczułam mieśnie, ale było fajnie. Jutro znów mpk, żeby nie przesadzić, ale w czwartek mam nadzieje kontynuować trening. Momentalnie naprodukowało mi się endorfin i micha mi się śmieje cały czas. To jak przebudzenie po zimowej hibernacji :) Także przesilenie wiosenne dla mnie nie istnieje.

 

Jedyne czego mi brakuje to snu. Co kilka nocy mam koszmary o wojnie... Naogląda się człowiek tej Japonii, tej Libii i potem spać nie może.. Czasem myslę że to już apokalipsa. No przynajmniej te wojny, bo tsunami i trzęsienia ziemi zawsze były i będą częścią zycia tej planety.  A może za wrażliwa jestem? Z drugiej strony jak za bardzo się przyzwyczaimy do tych strasznych obrazów z wieczornych wiadomości to nie wiem czy będzie nam się lepiej żyło czy wręcz przeciwnie...

Kończę ostatni cykl mojego doświadczenia i chyba pożegnam się z pracownią magisterską. Praca pisze się, ostatnio jakoś lepiej mi idzie nawet, ale ze względu na nią rzadko tu zaglądam. Wstęp już prawie prawie, materiały i metody mniej więcej, wyniki zostały do głębszego opracowania no i dyskusja jeszcze nietknięta. Ale spokojnie :)

Nie byłabym sobą gdybym nie wspomniała o Wielkim Poście. Może to dziwne ale to mój ulubiony okres w liturgii Kościoła. Post może być naprawdę fajnym, pożytecznym czasem. Ciesze się, że go się ostatnio promuje i to od tej dobrej strony. Już wystarczy chyba tego ascetycznego, średniowiecznego podejścia do przeżywania wiary. Na koniec wrzucam dwa linki, polecam!

 http://www.modlitwawdrodze.pl/

http://www.beczka.krakow.dominikanie.pl/post/

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (19) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


czwartek, 27 lipca 2017

Licznik odwiedzin:  37 365  

Kalendarz

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

O mnie

Jestem kobietą, młodą z niewielkim bagażem doświadczeń, sporą dawką ciekawości, ideałów zapasem. Obserwuję, kosztuję, poznaję.

To co mam

to radość najpiękniejszych lat; to, co mam to serce, które jeszcze na wszystko stać. To, co mam to młodość, której nie potrafię kryć, to wiara, że naprawdę umiem żyć. (Wojciech Jagielski)

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Statystyki

Odwiedziny: 37365
Bloog istnieje od: 3322 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl